Jeśli lubisz wędrować po niebie, interesują Cię gwiazdy, planety i czarne dziury, sięgnij po książkę o Janie Heweliuszu. Czytając o jego życiu dowiesz się, że słowo "planeta" oznacza wędrowca, oktant to instrument astronomiczny, a dostrzegalnia jest miejscem obserwacji nieba. Jan Heweliusz wtajemniczy Cię w świat kosmosu, oprowadzi po uliczkach dawnego Gdańska i nauczy jak warzyć sławne piwo jopejskie.

Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem przeżyjesz niepowtarzalne chwile.

 

RECENZJE

W Roku Heweliusza dzięki wystawom, spotkaniom i koncertom dorosła publiczność może mieć życiorys gdańskiego mistrza w małym paluszku. Nareszcie przyszedł czas na dzieci. Za sprawą książki "Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem" milusińscy zaskoczą nas, czym jest Kapella, oktant i Firmamentum Sobiescianum. A z wielkim Heweliuszem będą na "ty".

Czy w dobie Internetu, telewizji i gier komputerowych najmłodszych zainteresuje książka? Bez wątpienia! Pod warunkiem, że ma odlotowe ilustracje, kosmiczny słowniczek i opowiada o tak fascynującej postaci, jak Jan Heweliusz. Autorka Anna Czerwińska-Rydel stanęła na wysokości zadania, czyniąc z życiorysu mistrza pouczającą i ciekawą opowieść. Umiejętnie przemycone naukowe informacje z dziedziny astronomii, historii i z życia wielkich myślicieli i odkrywców to doskonała lekcja dla opornych na naukowe wywody.

Stworzona z myślą o dzieciach, książka Czerwińskiej-Rydel łączy prosty język z niezwykle wiarygodnym przekazem. Dzięki temu lektura nie jest naiwną bajeczką o panu, co piwo warzył i o gwiazdach marzył. Heweliusz w przekazie autorki nie buja w obłokach, ale od początku poświęca się wielkim marzeniom przez ciężką naukę i pracę. Jak każdy człowiek miewa wzloty i upadki. Zakochuje się, przeżywa śmierć żony, dziecka i utratę obserwatorium, jednak do końca zostaje pogodny i wierny swoim wielkim planom. Książkowy astronom uczy małych czytelników, jak być wytrwałym i nigdy nie rezygnować z marzeń.

Na szczęście dla bujnej fantazji małych czytelników, autorka nie pozbawiła powieści dobrego humoru i bajkowej nuty. I tak żona Heweliusza spogląda oczami pełnymi gwiazd, gadająca papuga doprowadza mistrza do szewskiej pasji, a śmierć astronoma jest beztroskim spacerem po niebie, pośród planet i obłoków. Dziecięcą wyobraźnię rozbudzają mistrzowskie, jaskrawe ilustracje Agaty Dudek, pełne tajemniczych znaków i planet, poważnych twarzy Kopernika i Ptolemeusza. Wokół nich świszczą komety, obracają się gwiazdy i wielkie obiektywy lunet.

Biografia "Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem" przede wszystkim uczy, omijając metody starych podręczników. Tutaj świat sprzed kilku setek lat, choć kosmicznie daleki, jest na wyciągnięcie ręki. Planety dają się oswoić, a mistrzowie nieba i myśliciele są prawie jak koledzy z podwórka. Dzięki dodatkowi astronomicznemu i objaśnieniom nieznanych terminów spacer po świecie i epoce słynnego astronoma jest dla małych czytelników nauką i przyjemnością. Ze względu na Heweliusza i bez względu na wiek - lektura obowiązkowa każdego gdańszczanina!

trojmiasto.miastokultury.pl

 

Niewiele aktualnie jest rzeczy z czasów PRL, których powrotu chciałabym na pewno. Mam jednak silne pragnienie, by większość książek dla dzieci było tak dobrych i tak ważnych dziś w naszym społeczeństwie, jak wówczas. Z mojego dzieciństwa pamiętam i mam jeszcze spory zbiór takich, z których uczyłam się o świecie, Ziemi, niebie, gwiazdach, i Kosmosie, zanim jeszcze poszłam do szkoły. Dziś - mam wrażenie - że choć szczęśliwie na naszych oczach konstytuuje się w Polsce gatunek książki obrazkowej w jej najlepszym wydaniu, to z trudem znajdziemy książkę w całości polską, która miałaby - jak dawniej - charakter użytkowej informacyjności i plastycznej kreatywności zarazem1. I oto szczęśliwie powstaje książka (a w zasadzie zapowiedź trylogii), która stanowi chwalebny przykład książki edukacyjnej i którą można, w pewnym sensie, przyrównać do najlepszych ilustrowanych książek edukacyjnych powstałych w latach 60 i 70 ubiegłego wieku. To seria o sławnych Gdańszczanach z pierwszą książką o wybitnym astronomie pt. Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem".

Na książkę tę należy spojrzeć w całości, jako przykład doskonałej współpracy i porozumienia autorki tekstu: Anny Czerwińskiej - Rydel, ilustratorki: Agaty Dudek, projektantki przygotowującej opracowanie graficzne: Małgorzaty Frąckiewicz z Poważnego Studia i wreszcie wydawnictwa Muchomor, a także jeszcze grupy innych osób, które przyczyniły się do uzyskania książki dla dzieci świetnej i wartościowej w każdej z jej morfologicznych nawet cech. Wszyscy jej współtwórcy bowiem przyzwolili, by w książce tej zaistniało ciekawe złączenie na pozór niemożliwych do pomyślenia o jakiejkolwiek spójności stylów tekstu i obrazu.

Główna narracja to ożywiona, czasem niemal detaliczna, kronika życia i pracy i odkryć tytułowego wielkiego astronoma, oddana w charakterystycznym dla Anny Czerwińskiej-Rydel stylu celebrującym pasję głównego bohatera, ale także i obyczaj i wykwint dawnych epok (podobnie jak w jej autorstwie "Jaśnie Panu Pichonie"), doskonale ujmującym i wnikającym w relacje między ludźmi w rodzinie i emocje takie jak miłość, radość, nostalgia, żal, ale także i relacje między wielkimi tego świata - władcami, uczonymi, artystami. Autorka, jak zawsze, stoi bardzo blisko swych bohaterów. W tej książce jest przy narodzinach, edukacji szkolnej, i ważnych rodzinnych zdarzeniach, ale też i chorobach (tu świetnie opisuje panującą w Gdańsku za życia Heweliusza cholerę, ale również i szczegółowe sposoby radzenia sobie z nią), jest przy budzącej się miłości, w chwili emocji i pasji odkrywania nowych zjawisk, ale też i przy pożodze, czy śmierci. Tytuł nadany książce doskonale oddaje istotę niebieskiej drogi (niczym planety), ale odbywanej śladami nauki tej "najjaśniejszej gwiazdy Rzeczypospolitej".

Ilustracje Agaty Dudek to nawiązujące do najlepszych polskich tradycji szkoły ilustracji (mam na myśli głownie mistrzów Bohdana Butenkę i Mateusza Gawrysia) przedstawienia nieba, słońca, komet, układów planetarnych, czy też zapisu architektonicznego miasta z 17 wieku, dawnych okrętów, przyrządów pomiarowych, nawigacyjnych itp., wreszcie czasem nawet humorystyczne przedstawienia postaci: szczególnie zabawna, ale też oddająca istotę rzeczy, jest przedstawiona intelektualna wymiana ciosów między Janem Heweliusza a Robertem Hookiem. Artystka również cytuje, ale też i swoiście przekształca dawne ryciny nawet samego astronoma, wszystko to niezwykle sugestywnie oddając temat podjęty w książce. Wskazuje tym samym na swój talent ilustratorski dążący do zachowania wspomnianego wcześniej umiaru pomiędzy nieuchronną w ilustracji przedstawieniowością a awangardowo-abstrakcyjną formą. Artystka wykorzystuje współczesne jej środki wyrazu, z których świetnym rozwiązaniem jest zastosowanie gry barw intensywnego, ale chłodnego turkusu oraz fluorescencyjnego i gorącego zarazem oranżu kontrastowo oznaczających to co materialne i niematerialne, użytych w kontekście czerni nieograniczonego Kosmosu. Nie jest bowiem to łatwe zadanie, by w dwuwymiarowej grafice książkowej oddać wielowymiarowość przestrzeni, ale też i dzieło życia wybitnej postaci. Tego wyzwania podjęła się projektantka graficzna, opracowując tzw. architekturę książki. To dzięki temu możemy wchodzić w różniące się rozdziały życia i pracy Heweliusza.

Dla młodych czytelników nawigację w książce, ale też i w poznawaniu za jej sprawą dziedziny astronomii ułatwiają wyodrębnione z tekście odróżniającą typografią pojęcia lub nazwy własne oraz ramki zawierające definicje ważniejszych pojęć, wyjaśnienia niektórych teorii, krótki rys charakterystyczny pojawiających się w tekście znaczących postaci. Dzięki temu oraz załączonemu na ostatnich stronach dodatkowi astronomicznemu dla młodych obserwatorów nieba można o książce powiedzieć, że ma również znamiona niezwykle przystępnej propedeutyki nauki.

Znajduję jeszcze jeden wymiar stanowiący o znaczącej wartości książki - to jej edycja. Zapowiada ona bowiem zaistnienie co najmniej trzech książek o doskonałym warsztacie poligraficznym: starannie, z dbałością o każdy szczegół i jakość użytych kolorów wydrukowanych na delikatnym, ale o dużej gramaturze, papierze (Munkenie), szytych i w sztywnych oprawach. Wpływa to również na przyjemność z obcowania z takim cackiem.

Jan Heweliusz dzięki omawianej tu książce otworzył również serię audiobuków pn. "Mistrzowie wyobraźni", wydawanych przez Akademię Rozwoju Wyobraźni Buka. Wędrówkę Jana Heweliusza słuchać możemy w znakomitej interpretacji mistrza Jana Englerta wraz z doskonałą ilustracyjną ścieżką dźwiękową, dzięki którym otrzymujemy jeszcze bardziej przybliżone jej wyobrażenie.

Wydane w tym roku niemal jednocześnie, szczęśliwie również dzięki państwowemu mecenatowi, recenzowana tu książka i audiobuk - to ogólne artystyczne przedsięwzięcie literacko - wizualno - muzyczne wydaje się być współczesnym swoistym mikrokosmosem.

Małgorzata Cackowska (Uniwersytet Gdański)

 

"Mistrzowie wyobraźni" - to doskonały tytuł dla serii audiobooków o wielkich osobowościach nauki i kultury, mistrzach i pasjonatach. Słuchając płyt uruchamiamy własną wyobraźnię, poddajemy się magii głosu i muzyki...

W pierwszą podróż Akademia Wyobraźni Buka zaprasza Was do obserwatorium Jana Heweliusza, polskiego badacza kosmosu żyjącego kilka wieków wstecz. XVII wiek z dzisiejszej perspektywy wydaje się nam prehistorią, tymczasem ludzie z taką samą pasją jak dziś zajmowali się wtedy twórczością, nauką, sztuką, kulturą. Jan Heweliusz od dziecka miał w sobie ciekawość nieba. Widzieli i akceptowali to rodzice, którzy umożliwili chłopcu edukację. Dorosły Heweliusz musiał co prawda pogodzić obowiązki prowadzenia browaru z działalnością naukowo-badawczą, ale dzielnie pomagała mu w tym rodzina.

Opowieść o życiu i pracy Jana Heweliusza wyszła spod pióra Anny Czerwińskiej-Rydel. Przeczytał ją dla Was Jan Englert, aktorska osobowość o niezwykle charakterystycznym głosie. Na płycie usłyszycie też muzykę klasyczną w wykonaniu zespołu Il Tempo i Warszawskiego Kwintetu Akordeonowego.

Słowem: słuchowisko z klasą - polecam dla całej rodziny.

Ewa Skibińska

 

Jak dobrze, że mamy w zwyczaju hucznie obchodzić rocznice - te związane z narodzinami sławnych ludzi, bądź upamiętniające zakończenie ich żywota w świecie doczesnym. Gdyby nie 400-letnia rocznica urodzin astronoma, pewnie dalej żylibyśmy w nieświadomości. Tymczasem stało się inaczej. Rok 2011 jest rokiem Jana Hewliusza i w związku z tym jest o nim (od czasu do czasu) głośno. Bo to, że wielkim astronomem był, pamiętam ze szkoły, ale szczegóły z jego życia, w dodatku szczegóły z życia codziennego współczesnej mu epoki - już nie. Z wielką przyjemnością od kilku już dni słuchamy audiobooka wydanego przez Bukę, który w świetnym tekście autorstwa Anny Czerwińskiej - Rydel zabrał nas w wędrówkę do siedemnastowiecznego Gdańska, kiedy to 28 stycznia 1611r. przyszedł na świat mały Janek. Wędrujemy z nim po niebie - od momentu, gdy wymykał się nocami przed dom i patrzył w gwiazdy, w podróżach po Europie, w rozmowach ze swoim mistrzem Krügerem. Widzimy go jako męża i ojca - najpierw Katarzyny, potem po jej śmierci - Elżbiety. Obserwujemy, jak pracuje w swoim obserwatorium, które nazywa postrzegalnią. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przez całe życie starał się pogodzić swoją pasję z fachem, którego nauczył go jego ojciec. Heweliusz był . browarnikiem, a jego piwo było znane w całym Gdańsku i okolicy. W tekście świetnie zinterpretowanym przez mistrza słowa - Jana Englerta mnóstwo innych szczegółów z życia naukowca, jego smutki, rozterki. Nie brak w nim humoru - jak choćby przekomarzania się ze swoją pierwszą żoną Katarzyną, a potem z ..ulubioną papugą. To tekst, który pokazuje najmłodszym, że warto mieć marzenia, bo te często się spełniają. Jednak trzeba im również pomóc. Doskonałym dopełnieniem nagrania jest tło muzyczne. Dzięki niemu na pewno można odczuć, że nagle znaleźliśmy się w zupełnie innej epoce. Do tego ma się wrażenie, że czuje się rytm miasta: stukanie chodaków służących biegnących na targ, krzątaninę uliczną, zgiełk podczas pożaru. Myślę, że autorce tekstu znakomicie udało się oddać klimat epoki. Do tego głos lektora i muzyka - wyszedł znakomity tercet. Buka jak zwykle dba o oprawę graficzną. Okładka audiobooka przyciąga uwagę - sprawili to Grażka Lange i . Jan Heweliusz, gdyż to właśnie jego rysunki zostały tutaj wykorzystane. W środku - Słownik astronoma. Cóż to takiego Cynozura, czarna dziura, księżyc malejący, księżyc rosnący? Odpowiedzi szukajcie w małej mądrej książeczce.

poleczkazksiazkamibeel2.blox.pl

 

Co to jest układ słoneczny, jak działa luneta i dlaczego to Ziemia krąży wokół Słońca a nie na odwrót, dowiemy się z książki Anny Czerwińskiej-Rydel, wydanej przez wydawnictwo Muchomor.

W pierwszej książce z tzw. Trylogii Gdańskiej, serii poświęconej słynnym gdańszczanom, wydawnictwo Muchomor zaprasza nas do zapoznania się z historią życia i badań jednego z największych polskich astronomów - Jana Heweliusza. Choć materia wydaje się trudna, to sposób, w jaki napisana jest książka sprawia, że "Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem" może stać się ulubioną lekturą dzieci od lat 9.

W ciekawy, bajkowy sposób Anna Czerwińska-Rydel opowiada o dzieciństwie, dojrzewaniu i dorosłych latach astronoma, pokazując, jak od początku mały Janek fascynował się niebem i świecącymi na nim gwiazdami. Autorka powoli wprowadza do opowieści kolejne pojęcia związane z fizyką i astronomią, a obok tekstu - pięknie ilustrowanego - pojawiają się definicje, w prosty sposób objaśniające świat ciał niebieskich. Mocną stroną książki są właśnie rysunki, które pokazują obiekty zainteresowań Heweliusza, ale też przedstawiają samego bohatera.

Z serii "Trylogia Gdańska" ukażą się jeszcze dwa tomy: pierwszy poświęcony jest Danielowi Fahrenheitowi, wynalazcy temperatury, a drugi filozofowi Arturowi Schopenhauerowi. Gorąco polecam, także rodzicom.

Kasia Kazimierowska

 

Nie było łatwo zdecydować - czy kupić książkę, czy wersję audio. Zaczęliśmy od audiobooka - w wydaniu Buki lubię wszystko, tym razem też się nie zawiodłam. Ale i tak, kilka dni później, stałam przy kasie z papierową wersją w ręku.

Książka jest świetnie wydana - niezbyt duży format, okładka szorstka w dotyku. Przyjemna czcionka i ilustracje Agaty Dudek, idealnie ?wkomponowane w tekst i temat. W zasadzie te elementy sprawiły, że wersja papierowa wylądowała na naszej półce - tak zwane walory wizualno-dotykowe.

Historia życia Jana Heweliusza została ciekawie opowiedziana, choć zwięźle, bo zaledwie na dziewięćdziesięciu stronach. Anna Czerwińska-Rydel opisała nie tylko najważniejsze wydarzenia z życia astronoma, ale przy okazji nakreśliła barwny obraz XVII-wiecznego Gdańska. W efekcie z opowieści wyłania się Jan Heweliusz człowiek - ciekawy, dobroduszny, pełen życia i twórczej pasji, w tle jego sukcesy naukowe. Jest też przesłanie czytelne ?dla starszych kilkulatków - warto marzyć, wytrwale pracować i bronić racji, gdy jesteśmy pewni.

Książka teoretycznie przeznaczona jest chyba dla starszych czytelników, jednak podsłuchane fragmenty audiobooka mocno zainteresowały sześciolatka i w rezultacie wysłuchał całości dwukrotnie. Opowieść wymagała obszernego komentarza, ale i tak ciepły głos Jana Englerta i subtelne tło muzyczne pochłaniały całkowicie. Teraz czytamy książkę, która jednak nie jest naszą lekturą do poduszki.

Rok 2011 jest rokiem Jana Heweliusza. Filatelistycznie obłąkanych może zainteresować wydany z tej okazji ?znaczek - mojego sześciolatka zaciekawił nie tyle sam znaczek, co postrzegalnia* na dachach kamienic na kopercie.

* obserwatorium

miniformy.blox.pl

wydawnictwo Muchomor

data wydania 2011

oprawa twarda

liczba stron 94