Czy lubicie słodycze? A może wiecie, co to są formy muzyczne i czym się różni fuga od sonaty? Ta książka wprowadzi wszystkich łasuchów w świat muzyki. Ze zdziwieniem odkryjecie jak wiele wspólnego mają ciasta i utwory muzyczne. Tym razem jesteście zaproszeni do tajemniczej cukierni, w której skosztować możecie słodkich ciast, ciasteczek, pralinek, pączków i tortów. Otwórzcie tę książkę, a dowiecie się, że pyszny "pleśniak" ma wiele wspólnego z muzycznym cyklem sonatowym, wykwintny tort przekładany kremami z rondem, a ciasto drożdżowe z fugą. Trudno uwierzyć, ale ilustracje Katarzyny Boguckiej sprawiają, że zasmakujesz w muzyce i będziesz chciał jeszcze. SMACZNEGO!

 

RECENZJE

Obawiam się, że po lekturze tej książki już do końca życia fuga kojarzyć będzie mi się z warkoczem drożdżowym, wariacje z ciasteczkami korzennymi, a muzyczne rondo z tortem. "Co tu jest grane" to kolejna (po nagrodzonej na targach w Bolonii "Wszystko gra") książka Anny Czerwińskiej-Rydel poświęcona muzyce. Tym razem autorka w brawurowy sposób rozprawia się z tematem form muzycznych - porównując je do... smakołyków. W muzycznej cukierni sprzedawca poleca niezdecydowanej klientce nietypowe wypieki - drożdżową fugę, ciasteczkowe wariacje korzenne, pleśniak sonatowy czy tortowe rondo. Przy opisie każdej muzycznej formy znajdziemy zarówno przykłady konkretnych utworów, których warto posłuchać - mazurków Chopina, preludiów Debussy'ego, fug Bach czy wariacji Mozarta - jak i... wskazówki dotyczące pieczenia. Książkę zilustrowała Katarzyna Bogucka (o tym jak bardzo lubimy jej ilustracje, czytaj TUTAJ). Jej przedstawienia muzycznej cukierni (i postaci ze świata muzyki) są dowcipne i błyskotliwe, przeważają w nich odcienie różu: nie jaskrawe, lecz wyblakłe i stonowane, elegancko zestawione z szarością i bielą. Wyrazisty styl Boguckiej nawiązuje do graficznej estetyki z lat 50, jej prace przypominają nieco ilustracje z ówczesnych kolorowych magazynów. Są geometryczne, operują ostrym konturem i skrótem. Na stronach książki można znaleźć nie tylko humorystyczne przedstawienia największych kompozytorów, ale również portrety twórców książki - m.in. autorki i wydawcy. W przygotowaniu są już kolejne części cyklu. Następna - "Co słychać" - tłumaczyć będzie włoskie oznaczenia muzyczne, a jej bohaterami będą członkowie rodziny Allegrich. Powstaną też pozycje poświęcone zapisowi nutowemu, głosowi i rodzajom tańców. Nauka teorii muzyki w szkole byłaby przyjemniejsza, gdyby uczniowie znali książki Anny Czerwińskiej-Rydel.

zaczytani.blox.pl

 

Powiem Wam w sekrecie, że objadłam się wczoraj nieprzyzwoicie. To była naprawdę lukrowana niedziela, a wszystko za sprawą wspaniałej cukierni, do której trafiłam całkiem przypadkowo. Pyszności tam wystawione zagłuszają wyrzuty sumienia, a kalorie przestają się liczyć. Nie ma co kalkulować, gdy na talerzu piętrzy się udekorowany bitą śmietaną tort czekoladowy, przekładany truskawkami. Oprócz niego skosztowałam lekkiego pleśniaka, beziki z kremem (moje ulubione!), świeże ciasto drożdżowe, pączki z marmoladą różaną, kajmakowego mazurka z bakaliami i, dla przełamania smaku, pierniczki korzenne, ktore idealnie skomponowały się z naparstkiem mocnej espresso.

Pewnie ze zgrozą to czytacie - Wielki Post, a tu takie łakomstwo! Istna rozpusta! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nikt by się nie oparł! Szczególnie, że wszystkie słodkości były całkowicie kaloryczne, a cukiernicy to klasycy gatunku! Jak mawia ekspedient tej cukierni: "Mamy znakomite wypieki. Jedyne na świecie ciasta i ciasteczka w muzycznych formach i foremkach." Na co się zdecydujecie? Może drożdżowa fuga? Rondo tortowe cytrynowo-czekoladowe jest wyborne! A ręcznie toczone pralinki rozpływają się w ustach!

"Naszym najbardziej tradycyjnym wypiekiem jest drożdżowa fuga, czyli warkocz wyplatany z ciasta drożdżowego i posypany cukrem pudrem z dodatkiem wanilii. Była ona pierwszym ciastem sprzedawanym w tej cukierni i wciąż ma wielu amatorów. (...) Warkocz ciasta drożdżowego składa sie z dwóch, trzech lub czasem nawet czterech przeplatanych pasków. Każdy pasek jest równie ważny. Zupełnie jak w muzycznej fudze - utworze, w którym przeplatają się dwa, trzy lub cztery równie ważne głosy."

Do wnętrza wyjątkowej cukierni trafiłam dzięki Co tu jest grane? Anny Czerwińskiej-Rydel. Klamka w kształcie klucza wiolinowego zapowiadała, że uczta będzie muzyczna, dlatego moja wizyta okazała się być słodką strawą dla ducha. Autorka napisała książkę o formach muzycznych (podobno bardzo nielubiany przedmiot wśród uczniów szkół muzycznych), nadgryzając temat od strony, z której jeszcze nie był ujmowany. Porównanie sonat, wariacji, fug, etiud czy kaprysów do ciast i ciasteczek jest fenomenalnym sposobem dotarcia do młodego muzyka. Przez żołądek do serca! Autorka opisuje każdy wypiek, wskazując równocześnie na analogię ich budowy z kompozycją utworu muzycznego. Jeśli kompletnie pojęcia nie mamy, czym charakteryzuje się np. Rondo a Capriccio G-dur op. 129 Ludwiga van Beethovena, wystarczy że przypomnimy sobie warstwy tortu - biszkopt jako refren (część A), następnie słodkie kremy (kuplety B i C), a pomiędzy nimi kolejny blat biszkoptu (refren A) - schemat ronda: ABACA. Książka niby dla dzieci (raczej tych w wieku szkolnym), ale moim zdaniem doskonale przysłuży się dorosłym, którzy tak jak ja nie potrafią rozróżnić sonaty od fugi. Po każdej stronie charakterystyki znajdują się propozycje autorki do posłuchania. Warto wskorzystać z jej rad, bo od razu możemy wyostrzyć sobie zmysły, wsłuchując się w utwór i próbując odnaleźć w nim elementy składowe.

Jako że tematyka książki dotyczy kultury wysokiej, poziom edytorski Co tu jest grane? Również zasługuje na oklaski. Książka w dużym formacie z grubymi, lekko chropowatymi stronicami, z których lukier wręcz wypływa. Przeważający w książce róż świetnie koresponduje z mocnymi, karykaturalnymi nieco, ilustracjami. Ich autorką jest Katarzyna Bogucka, która znana jest już dobrze z Maryna, gotuj pierogi!, M.O.D.A. czy ilustracji zamieszczanych czasem przy artykułach w "Twój Styl". Projekt książki zrealizowany został przez Wydawnictwo Wytwórnia wspólnie z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina.

Moje spotkanie z książką na pewno nie skończy się na pojedynczej lekturze (choć przeczytałam ją już 5 razy). Do cukierni z formami muzycznymi zamierzam zaglądać regularnie, aż stwierdzę, że "Tak! To na pewno jest Polonez A-dur op. 40 nr 1 Fryderyka Chopina, nie może być inaczej!" Publikacją na pewno powinny zainteresować się szkoły, by dzieci ze smakiem podchodziły do muzyki klasycznej i różnorodnych jej form. Ja na lekcjach muzyki w szkole podstawowej karmiona byłam raczej sucharkami...

slowemlukrowane.blogspot.com

 

Ucztowanie ma w sobie słodką błogość; jest rozkoszowaniem się aż po sytość, sączeniem radości celebrowanej chwili. Na koncepcie podobieństwa między ucztą podniebienia i słuchu Anna Czerwińska-Rydel (jej strona tutaj) buduje sugestywną, przepełnioną pasją opowieść na temat muzycznych form. Analogie komponowania obu w przekonującym, smakowitym stylu zachęcają do zapoznania się z niekoniecznie ciekawym, ale istotnym fragmentem teorii. Są osobiste, ubrane w spostrzeżenia sprzedawcy i jego klientki. Wizyta w niezwykłej cukierni skłania do rozmowy - oryginalne ciasta oraz ciasteczka w muzycznych foremkach wyglądają kusząco, trudno więc kobiecie dokonać wyboru słodkości. Cukiernik nie sugeruje żadnego, podkreślając, iż powinny go dyktować osobiste upodobania, odsłania jednak tajemnice receptury osobliwego menu - ronda tortowego, pleśniaka sonatowego, wariacji korzennych... Wspominając o bezie z bitą śmietaną, nawiązuje do formy ABA1, opowiadając na temat pączków, dostrzega ich podobieństwo z muzycznymi etiudami oraz kaprysami, prezentując warkocz drożdżowy, zauważa analogie do muzycznej fugi... Rozbudzając zmysłową ciekawość czytelnika, dostarcza mu wielu interesujących danych, zachęca do samodzielnego poszukiwania. Nazywa i tłumaczy, robi to jednak w sposób atrakcyjny oraz lekki, wskazuje konkretne smakowite kąski (utwory), daje czytelnikom rady jak ich słuchać. W swobodzie opowiadania autorki czuć pasję, przyjemność snucia przedziwnego wykładu - bywają zaraźliwe!

Oczarowane muzyką ilustracje Katarzyny Boguckiej (znanej m.in. z "Maryna, gotuj pierogi!"; jej strona tutaj i tu), zdają się lekko unosić w tańcu. Są ucztą uśmiechu, finezyjną przyjemnością zmysłów, dłonią wciągającą w korowód muzycznej rozkoszy. Wyblakłe kolory nie gaszą stłoczonej w nich ekspresji - przeciwnie: umożliwiają dostrzeżenie tego, co ważne. Obrazy nie tylko ilustrują cukiernicze wyroby, są również precyzyjną, kreatywną opowieścią na temat muzycznych form. Dostrzec w niej można choćby twarz Bacha czy Beethovena, ale i Magdaleny Kłos-Podsiadło (współzałożycielki Wytwórni). Uwodzą pieczołowitością, nastrojem i magią.

Słodkie arkana warto odkryć samemu, podobnie powinno być z wyrobieniem muzycznego gustu. "Co tu jest grane?" zasiewa w dzieciach ciekawość muzyki poważnej, jest sposobem rozwijania w nich inteligencji muzycznej, punktem wyjścia do osobistego, autentycznego odkrywania sztuki. To książka - przewodnik: wyjątkowy, pięknie wymyślony, idealnie zgrany. Pobudzeniem wyobraźni kształtuje Melomanów.

kokonfantazji.blogspot.com

 

Anna Czerwińska-Rydel od kilku lat przywraca z pasją literaturze kierowanej do dzieci muzyczną tematykę. O ile jej "Jaśnie Pan Pichon, rzecz o Fryderyku Chopinie" przybliżała sylwetkę polskiego pianisty (w oparciu o zachowaną korespondencję i teksty źródłowe) o tyle "Wszystko gra" - nagrodzone Bologna Ragazzi Award 2012 - wprowadzało najmłodszych czytelników w świat orkiestry i muzycznych instrumentów.

Wydane właśnie "Co tu jest grane?" (Wytwórnia, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina) - będące kolejną częścią trylogii muzycznej - przynosi zaskakująco przystępny przewodnik po świecie pozornie skomplikowanych muzycznych form. Utalentowana pisarka i muzyk za pomocą przepysznych cukierniczych analogi i zjawiskowych ilustracji Katarzyny Boguckiej prowadzi młodego czytelnika przez muzyczne ronda i wariacje, preludia i sonaty, fugi i etiudy. Objaśniając strukturę preludiów Debussy'ego sięga np. po pudełka ręcznie wykonanych miniaturowych pralinek; z kolei czteroczęściowy układ cyklu sonatowego Czerwińska-Rydel i Bogucka ilustrują kompozycją wieloczęściowego wypieku zwanego pleśniakiem. Słynne Bachowskie fugi pod piórem Anny Czerwińskiej i kredką Katarzyny Boguckiej jawią się jako warkocze wyplatane z ciasta drożdżowego posypanego cukrem pudrem, w których wszystkie drożdżowe paski spełniają swoje role (zupełnie jak w muzyczne fudze, w której przeplatają się ze sobą dwa, trzy lub cztery głosy).

Wszystkie muzyczne "przewodniki" Anny Czerwińskiej-Rydel upajają nie tylko swoim bogactwem treściowym, ale także wyjątkowym smakiem estetycznym; jej kolejne podręcznikowe miniatury ilustrowane były dotychczas przepięknie przez Józefa Wilkonia i Martę Ignerską. Tym razem muzyczne struktury ożyły pod niebanalną - z niczym nieporównywalną kreską - Katarzyny Boguckiej (znanej m.in. z "Maryna gotuj pierogi"), która z właściwą sobie fantazją stworzyła cukierniczo-muzyczne słodkości.

Przepysznej muzycznej uczcie, wywołującej szerokie uśmiechy i otwierającej przed dzieckiem muzyczne światy, zabrakło jedynie zamykającej całość "kody", ilustrującej i podsumowującej - na płycie kompaktowej - tematy muzyczne zamknięte w tej opowieści.

Paweł Jasnowski

 

Oto druga, po "Wszystko gra", książka w muzycznej serii wydawnictwa Wytwórnia. Literacko całą serię ogarnia Anna Czerwińska-Rydel, graficznie spełniają się trzy różne ilustratorki: Marta Ignerska ("Wszystko gra"), Katarzyna Bogucka ("Co tu jest grane?") i Monika Hanulak ("Co słychać?" - w przygotowaniu).

"Co tu jest grane?" nie jest kontynuacją pierwszej książki, bo nie taki był wydawniczy zamysł. To projekt odrębny, wizualnie inny, oba tytuły różnią się koncepcją, pomysłem, opowiedzianą historią. Jedno, co je łączy, to główny temat, czyli muzyka.

Narratorka i jednocześnie wielka amatorka słodyczy prowadzi nas do niezwykłej cukierni. Nie tylko pachnie tu ciastem, ale też słychać (i widać) muzykę: klamka ma kształt klucza wiolinowego, fartuch sprzedawcy zdobią czarne nutki, a w tle brzmią melodie: fugi, sonaty, wariacje, mazurki i inne. To jednak nie koniec niezwykłości tego miejsca. W cukierni sprzedawane są jedyne na świecie ciasta i ciasteczka w... muzycznych formach i foremkach. Bo - użyję cytatu z książki - "W dobrej cukierni jest jak w muzyce. Każdy utwór, tak jak ciasto, ma swoją wyjątkową formę i smak". I tu kryje się koncept autorki Anny Czerwińskiej-Rydel, która w oryginalny sposób, niezwykle plastycznie porównując tworzenie muzyki do sztuki cukierniczej, opowiada o kilku wybranych formach muzycznych. Wpadlibyście na to? Jeśli jesteście ciekawi, co mają ze sobą wspólnego np. drożdżowa fuga z fugą Jana Sebastiana Bacha albo rondo tortowe z rondem muzycznym lub też pralinki z preludiami, koniecznie sięgnijcie po "Co tu jest grane?". Znajdziecie tu też podpowiedzi, jakich utworów klasycznych warto posłuchać przy okazji lektury tej książki.

Tekst w charakterystyczny dla siebie sposób zilustrowała Kasia Bogucka. Jej styl jest rozpoznawalny, ale pomysły są wciąż świeże, realizowane lekko, z dowcipem.

Pomysł serii jest jak najbardziej godny pochwały i rozpropagowania wśród młodych melomanów, uczniów szkół podstawowych. Dwie do tej pory wydane książki są niebanalną propozycją także dla nauczycieli muzyki, wykorzystujących różne ciekawe formy prowadzenia zajęć.

Ewa Skibińska

wydawnictwo Wytwórnia

data wydania 2012

oprawa twarda

liczba stron 35